06 czerwca 2017

Aspołeczna.

Plac zabaw.
Moje Dziecko Młodsze pędzi do piaskownicy, która jest obsadzona głównie przez NawiedzoneWszystkowiedząceTrzebasiędzielićMatki. 
Siada więc sobie w kąciku i się bawi. 
W pewnym momencie podchodzi jedna z Nawiedzonych, bierze jego zabawki (!!) na środek  - żeby było mu wygodniej bawić się z innymi dziećmi. 
Młody osłupiał. 
Zareagowałam. Ostro. Bo wyrosłam już z dyplomacji i udawania że pada deszcz.
I się dowiedziałam, że jestem aspołeczna. 
I dobrze mi z tym.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz