Już drugą dobę walczę z wszechogarniającą sennością. Zasypiam na stojąco. Chętnie bym się zakopała w pościeli, albo chociaż pod kocykiem.
Nie lubię być taka rozmemłana. Mam nadzieję, że to tylko wina pogody i spadającego ciśnienia.
I że jutro będę sobą.

Piękne zdjęcie a samopoczucie to chyba wina pogody . Pozdrawiam :-).
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, bo jutro muszę być gotowa na podbój świata 😉
UsuńPozdrawiam.
Wszystko przez te zmiany ciśnień!
OdpowiedzUsuńNie zasypiaj Śpiąca Królewno ;)
Chyba powoli się budzę. Dziękuję :)
Usuń